Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Jak to jest z tym zbawieniem
#1
Cześć. Zachęcam w tym wątku do rozmowy przede wszystkim tych, którzy przejmują się tym co jest napisane w Biblii.
Chciałbym zestawić ze sobą dwa fragmenty Pisma.
Jeden to:
9 6 Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, 10 ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego.
1 Kor 6
Drugi to:
12 Wszyscy zboczyli z drogi, zarazem się zepsuli,
nie ma takiego, co dobrze czyni, zgoła ani jednego.
List do Rzymian 3
W zasadzie cały rozdział trzeci listu do Rzymian wypadałoby wziąć pod lupę.
Zacytuję jeszcze fragment tego listu:
28 Sądzimy bowiem, że człowiek osiąga usprawiedliwienie przez wiarę, niezależnie od pełnienia nakazów Prawa.
Moje wnioski z przytoczonych fragmentów są następujące:
Bóg doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że wszyscy ludzie są zepsuci.
Bóg wymaga od tych, którzy chcą się dostać do królestwa Bożego nieskazitelności.
Jedno z drugim trochę się ze sobą gryzie.
Druga sprawa jest taka, że uczy się, aby przestrzegać przykazań. Moje pytanie do tych, co czują że są mocni w te klocki - czy pełnienie nakazów Prawa to przestrzeganie przykazań? A jeśli tak to które miał na myśli apostoł, kiedy pisał o pełnieniu nakazów Prawa? Bo chyba nie chciał żebyśmy nie przestrzegali Dekalogu?
Ja raczej myślałem, że wiara to jest m.in. przestrzeganie Dekalogu, poza tym głoszenie Ewangelii. Ale co z tymi, którzy nie zostali powołani do głoszenia? Przecież nie każdy musi i nie każdy powinien głosić Ewangelię o przyjściu Jezusa.
Odpowiedz
#2
Nie będę się wtrącał, ale może was zainteresować temat tzw. "New Perspective on Paul", gdzie współcześni badacze i bibliści próbują rozwiązać ten problem, odchodząc nieco od typowego, "luterańskiego" rozumienia relacji wiara-uczynki.
Odpowiedz
#3
(2021-02-26, 09:57 AM)Przemeks napisał(a): Cześć. Zachęcam w tym wątku do rozmowy przede wszystkim tych, którzy przejmują się tym co jest napisane w Biblii.
Chciałbym zestawić ze sobą dwa fragmenty Pisma.
Jeden to:
9 6 Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, 10 ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego.
1 Kor 6
Drugi to:
12 Wszyscy zboczyli z drogi, zarazem się zepsuli,
nie ma takiego, co dobrze czyni, zgoła ani jednego.
List do Rzymian 3
W zasadzie cały rozdział trzeci listu do Rzymian wypadałoby wziąć pod lupę.
Zacytuję jeszcze fragment tego listu:
28 Sądzimy bowiem, że człowiek osiąga usprawiedliwienie przez wiarę, niezależnie od pełnienia nakazów Prawa.
Moje wnioski z przytoczonych fragmentów są następujące:
Bóg doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że wszyscy ludzie są zepsuci.
Bóg wymaga od tych, którzy chcą się dostać do królestwa Bożego nieskazitelności.
Jedno z drugim trochę się ze sobą gryzie.
Druga sprawa jest taka, że uczy się, aby przestrzegać przykazań. Moje pytanie do tych, co czują że są mocni w te klocki - czy pełnienie nakazów Prawa to przestrzeganie przykazań? A jeśli tak to które miał na myśli apostoł, kiedy pisał o pełnieniu nakazów Prawa? Bo chyba nie chciał żebyśmy nie przestrzegali Dekalogu?
Ja raczej myślałem, że wiara to jest m.in. przestrzeganie Dekalogu, poza tym głoszenie Ewangelii. Ale co z tymi, którzy nie zostali powołani do głoszenia? Przecież nie każdy musi i nie każdy powinien głosić Ewangelię o przyjściu Jezusa.
Hmmm A to nie jest tak, że Ewangelia to jest informacja, że Chrystus za nas umarł i my już nie musimy?
Bo Królestwo Boże to chyba jest co innego. Do Królestwa możesz wejść jak jesteś zbawiony czyli jak przyjąłeś to, że Chrystus umarł za Ciebie, Chrzest w Duchu Świętym i ewentualnie wodą. Dopiero wtedy można myśleć o Królestwie.
Odpowiedz
#4
(2021-02-26, 08:39 PM)JeszczeNieChrzescijanin napisał(a): Hmmm A to nie jest tak, że Ewangelia to jest informacja, że Chrystus za nas umarł i my już nie musimy?
Bo Królestwo Boże to chyba jest co innego. Do Królestwa możesz wejść jak jesteś zbawiony czyli jak przyjąłeś to, że Chrystus umarł za Ciebie, Chrzest w Duchu Świętym i ewentualnie wodą. Dopiero wtedy można myśleć o Królestwie.

No jak nie musimy umrzeć? Przecież ludzie umierają do dzisiaj.
Kto dzisiaj udziela chrztu w duchu świętym? Bo jeśli chrzest w duchu świętym wyglądać ma tak jak chrzest - przez pokropienie niemowlaka, to ja mam wątpliwości czy go brać.
Ewangelia to dobra nowina.
"W pierwotnym chrześcijaństwie termin ten oznaczał przepowiadanie zbawczego wydarzenia nadejścia Królestwa Bożego i pojawienia się Jezusa z Nazaretu jako oczekiwanego mesjasza."(Wikipedia)
Odpowiedz
#5
Myślałem, że pociągniesz trochę ten wątek, JeszczeNiechrześcijanin.
Odpowiedz
#6
(2021-02-26, 09:28 PM)Przemeks napisał(a):
(2021-02-26, 08:39 PM)JeszczeNieChrzescijanin napisał(a): Hmmm A to nie jest tak, że Ewangelia to jest informacja, że Chrystus za nas umarł i my już nie musimy?
Bo Królestwo Boże to chyba jest co innego. Do Królestwa możesz wejść jak jesteś zbawiony czyli jak przyjąłeś to, że Chrystus umarł za Ciebie, Chrzest w Duchu Świętym i ewentualnie wodą. Dopiero wtedy można myśleć o Królestwie.

No jak nie musimy umrzeć? Przecież ludzie umierają do dzisiaj.
Kto dzisiaj udziela chrztu w duchu świętym? Bo jeśli chrzest w duchu świętym wyglądać ma tak jak chrzest - przez pokropienie niemowlaka, to ja mam wątpliwości czy go brać.
Ewangelia to dobra nowina.
"W pierwotnym chrześcijaństwie termin ten oznaczał przepowiadanie zbawczego wydarzenia nadejścia Królestwa Bożego i pojawienia się Jezusa z Nazaretu jako oczekiwanego mesjasza."(Wikipedia)

Ciągnę ciągnę. Jak coś widzę, to nie zawsze niezwłocznie odpowiadam a to dlatego, że dość często pojawiają się dodatkowe informacje, sam jestem też nieobeznany w temacie, niektóre rzeczy szukam bo np: nie wiem czy dobrze mi się wydawało Smile.

I tak dowiedziałem się, że zbawienie to początek. Królestwo Boże to inna sprawa, można wejść jak się jest zbawionym ale nie jest to przymus, tylko zapłata za dobrze wykonaną robotę ale po nawróceniu. Dodatkowo, można być zbawionym ale nie wejść do Królestwa 1000 letniego i potem wiecznego, tylko tak wisieć? 

I tak, umrzeć musimy masz rację.

Chrzest w Duchu Świętym udzielany jest chyba, przez Boga lub sam Duch przychodzi na człowieka, tak jak to miało miejsce w wieczerniku. Uczniowie przecież nie nakładali rąk. Samo się zadziało. Co do Chrztu wodnego to nie wiem. 
Ale Chrzest Ducha Świętego jak słyszałem świadectwa, się czuje, ja go na pewno nie miałem, nie żałowałem za grzechy, nie płakałem i nie czułem miłości Boga.
Odpowiedz
#7
Cytat: Dodatkowo, można być zbawionym ale nie wejść do Królestwa 1000 letniego i potem wiecznego, tylko tak wisieć?

Nie wiem co masz na myśli, pisząc o wiszeniu.  Smile
Znalazłem coś ciekawego i niedługiego: https://www.gotquestions.org/Polski/Pier...tanie.html

Odnośnie śmierci napisałeś, że "Chrystus za nas umarł i my już nie musimy". Celowo stwierdziłem, że przecież umieramy, bo chciałem się dowiedzieć jak rozumiesz słowa, które wcześniej napisałeś. Jest bowiem w Ewangelii Jana napisane, że:
21 Marta rzekła do Jezusa: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. 22 Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga». 23 Rzekł do niej Jezus: «Brat twój zmartwychwstanie». 24 Rzekła Marta do Niego: «Wiem, że zmartwychwstanie w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym». 25 Rzekł do niej Jezus: «Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. 26 Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?» 27 Odpowiedziała Mu: «Tak, Panie! Ja mocno wierzę, żeś Ty jest Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat».
Ew. Jana 11

W następnym poście z kolei odpowiadasz: "I tak, umrzeć musimy masz rację."  Smile
Coś mi podpowiada, że masz troszkę niejasności w tym temacie. Zresztą nie dziwię się, bo ja również, jest kilka wersji tego, co wydarzy się w przyszłości, a tylko jedna właściwa.
Ja, osobiście, mam taki pogląd, iż będzie Armagedon, w której nastąpi zniesienie przez Chrystusa władzy diabła na Ziemi, potem nastanie Millenium, czyli Tysiąclecie pod władzą Jezusa i pierwsze zmartwychwstanie, a potem drugie zmartwychwstanie a zarazem Sąd Ostateczny.
Podeprę się tutaj tym linkiem: https://bibliamowi.pl/zagadnienie/tysiaclecie/

Cytat:Ale Chrzest Ducha Świętego jak słyszałem świadectwa, się czuje, ja go na pewno nie miałem, nie żałowałem za grzechy, nie płakałem i nie czułem miłości Boga.

Nie jestem przekonany, że aby dostać ducha świętego trzeba żałować za grzechy czy płakać.
Odpowiedz
#8
Ale przecie pierwsze zmartwychwstanie już podobno nastąpiło jeśli wierzyć "Nowemu Testamentowi".
Odpowiedz
#9
(2021-03-06, 09:13 PM)Eliahu napisał(a): Ale przecie pierwsze zmartwychwstanie już podobno nastąpiło jeśli wierzyć "Nowemu Testamentowi".

Które fragmenty NT bierzesz pod uwagę?
Bo chętnie skontruję to twierdzenie tym cytatem:
16 Unikaj zaś światowej gadaniny; albowiem uprawiający ją coraz bardziej będą się zbliżać ku bezbożności, 17 a ich nauka jak gangrena będzie się szerzyć wokoło. Do nich należą Hymenajos i Filetos, 18 którzy odpadli od prawdy, mówiąc, że zmartwychwstanie już nastąpiło, i wywracają wiarę niektórych.
2 Tym 2
Odpowiedz
#10
(2021-03-06, 08:15 PM)Przemeks napisał(a):
Cytat: Dodatkowo, można być zbawionym ale nie wejść do Królestwa 1000 letniego i potem wiecznego, tylko tak wisieć?

Nie wiem co masz na myśli, pisząc o wiszeniu.  Smile
Znalazłem coś ciekawego i niedługiego: https://www.gotquestions.org/Polski/Pier...tanie.html

Odnośnie śmierci napisałeś, że "Chrystus za nas umarł i my już nie musimy". Celowo stwierdziłem, że przecież umieramy, bo chciałem się dowiedzieć jak rozumiesz słowa, które wcześniej napisałeś. Jest bowiem w Ewangelii Jana napisane, że:
21 Marta rzekła do Jezusa: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. 22 Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga». 23 Rzekł do niej Jezus: «Brat twój zmartwychwstanie». 24 Rzekła Marta do Niego: «Wiem, że zmartwychwstanie w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym». 25 Rzekł do niej Jezus: «Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. 26 Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?» 27 Odpowiedziała Mu: «Tak, Panie! Ja mocno wierzę, żeś Ty jest Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat».
Ew. Jana 11

W następnym poście z kolei odpowiadasz: "I tak, umrzeć musimy masz rację."  Smile
Coś mi podpowiada, że masz troszkę niejasności w tym temacie. Zresztą nie dziwię się, bo ja również, jest kilka wersji tego, co wydarzy się w przyszłości, a tylko jedna właściwa.
Ja, osobiście, mam taki pogląd, iż będzie Armagedon, w której nastąpi zniesienie przez Chrystusa władzy diabła na Ziemi, potem nastanie Millenium, czyli Tysiąclecie pod władzą Jezusa i pierwsze zmartwychwstanie, a potem drugie zmartwychwstanie a zarazem Sąd Ostateczny.
Podeprę się tutaj tym linkiem: https://bibliamowi.pl/zagadnienie/tysiaclecie/

Cytat:Ale Chrzest Ducha Świętego jak słyszałem świadectwa, się czuje, ja go na pewno nie miałem, nie żałowałem za grzechy, nie płakałem i nie czułem miłości Boga.

Nie jestem przekonany, że aby dostać ducha świętego trzeba żałować za grzechy czy płakać.

Nie wiem co masz na myśli, pisząc o wiszeniu.  Smile

Znalazłem coś ciekawego i niedługiego: https://www.gotquestions.org/Polski/Pier...tanie.html
Artykuł jest jak najbardziej ok i jest treściwy o fragmenty z Bliblii - co najważniejsze, fajna strona.
Niby nie ma tam nic o tym, że po nawróceniu możesz nie wejść do Królestwa jeżeli nie wypełniasz woli Ojca.

Śmierć fizyczna - wszyscy musimy umrzeć nawet Eliasz i Henoch.
Choć tutaj kolejna zagwozdka dlaczego Jan był nazywany Eliaszem - ale to nie na teraz.
Śmierć w Chrystusie to danie nowego serca, praktycznie śmierć przynajmniej chwilowa. 

Co do powtórnego przyjścia Jezusa, uważam tak samo, no i wtedy też chyba Eliasz i Henoch wpadna nauczać.

Co do ducha, to chodziło mi to, że ludzie jeżeli go dostaja to wtedy dopiero dzieje sie placz, itd, w sumie to dobrze by było bo ja za swoje grzechy płakać nie potrafię.
Mimo tego, że niektóre niszczą życie, są nałogami to nie potrafię. Umiem stwierdzić, że to jest złe, niszczy życie i tego nie chcę ale nic poza tym.
Na ten moment przed czytaniem Biblii proszę Boga o zesłanie Ducha aby tłumaczył mi Pismo również w duchowy sposób ku nawróceniu. Nawet nie wiem czy jest to poprawne, bo w końcu Chrześcijaninem nie jestem.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości